Mruczek miał około 4 lat gdy się tu pojawił
, czarny z białymi pasemkami, w kwietniu 1991r był z nami do
jesieni 1991 - charakter koto-psa zapewniał nawet małemu dziecku
bezpieczeństwo , poirytowany powarkiwał lekko dając synowi do zrozumienia ze
ma dość czułości , do czasu choroby a nawet podczas niej bezproblemowy
Tila od listopada 1991 r do sierpnia 1994 "dziczka"
mała przeziębiona, zapchlona , pozostała nadwrażliwa na wszelkie odgłosy
cywilizacji (( pralki odkurzacza samochodu i na obce zwierzaki w tym domu
przychodzące gościnnie , poza nadwrażliwością na cywilizację spokojna nawet podczas rui , nigdy nie miała młodych
.Cierpiała krótko bardzo intensywnie , do dzisiaj mam żal że nie
postarałam się bardziej by skrócić jej cierpienie

Maks zwany też Maksymilianem
Pierwszym )))
lub Wspaniałym -przynieśliśmy młode kocie- miała to być Majka- od znajomych a Majka
zaznaczyła skrzynkę z kwiatami następnie nie raz nie dwa pościel syna i
coś jej spod ogonka zaczęło wystawać, krótka konsultacja , decyzja i w wieku
około 6 miesięcy Majka już jako Maks został wykastrowany .Kocisko rozrosło się
wszerz i wzdłuż , wierny kumpel syna ,okresowo mój pieszczoch został
uśpiony na 8 dzień po "udanej "operacji 7 marca 2005 roku



Ataya Tygrysy Północy*Pl przybyła pod koniec
lipca 2005 jako roczna kotka zmarła nagle na początku września 2005 a w tym czasie zdążyła w
sobie rozkochać wszystkich którzy mieli przyjemność przebywać z nią


Budrys w azylu zwany Adamusem i
kocim
aniołem -

przywieziony 29-01-2006 r KOT o
bliżej nieokreślonym wieku zmarł prawdopodobnie na wylew 20-02-2008 a
KOT to był nad koty takiego życzę każdemu kociarzowi spotkać ,mogę spokojnie
powiedzieć że niewiele kotów może mu dorównywać )) nic im nie ujmując z
mądrości ,radości życia znajomości ludzkiej natury i sprytu )
koci anioł, psycholog przyjaciel w każdym
kawałku ech - po takim kocie już żaden domowy kot nie może być
wystarczająco dobry






|